niedziela, 23 marca 2014

Pod jego drzwiami

Weszłam powoli na schodki. Spojrzałam dokładnie jeszcze raz na kartkę z adresem domu. To musi być tu. Uśmiechnęłam się pod nosem. Żałowałam że Maczeta w Warszawie nie ma innego kumpla. Jednak z drugiej strony spotkanie ponownie Marcina Chodakowskiego nie było takie złe. Imprezy, domówki czy też nocne spacery mile mi się kojarzyły. W końcu jako jedyna dziewczyna z tych wszystkich naiwnych idiotek znałam jego każde zagrywki. No i także jedyna dałam mu kosza. Stare dobre czasy. Otrząsając sie z myśli nacisnęłam dzwonek. Po paru sekundach w drzwiach pojawił się on. Nic się nie zmienił. Te same włosy w nieładzie i błysk w oku. Jedynie widząc go bez koszulki mogę powiedzieć że przypakował.
    - Klaudia? - spytał uśmiechając się
    - Cześć Marcin - na ustach ukazałam białe ząbki. - Maczeta mi cię polecił do wynajęcia pokoju. Rozumiem że nie pogniewasz się jeśli u ciebie zamieszkam? - bez oczekiwania na odpowiedź wyminęłam go z gracją i weszłam do nowego domu.
     - Też miło mi cię widzieć - wydukał i zamknął drzwi za sobą.
     - To mieszkanie jest lepsze niż tamto na blokach wiesz? - odparłam i rzuciłam kurtkę na sofę - No to pochwal się ile już tu lasek było
     - Zmieniłem się. W porównaniu do ciebie - zrobił pauzę
     - Dalej masz mi za złe że cię zostawiłam? Proszę cię. Wyszedłeś przez to na prostą. Mieszkanie w Warszawie, nowa dziewczyna? - podniosłam ze stolika ramkę ze zdjęciem szatynki.
     - Odłóż to
     - Nie złość się handsome. W Warszawie mam przypilnować interesu ojca, Maczeta wyjechał sobie z mamusią do Egiptu utrzymywać fason a ja wróciłam na stare śmiecie. Muszę ci powiedzieć że też się zmieniłam. - puściłam mu oczko - ale na gorsze.
     - Ile u mnie będziesz?
     - Może na zawsze? Żartuję spokojnie - odpowiedziałam szybko widząc jego minę - Nie przeszkodzę ci w... flirtowaniu. W końcu ja cię tego nauczyłam prawda? - ponownie spojrzałam mu w oczy.
     - Słodka, niewinna Klaudia - oparł się o szafę i popatrzył na walizki - Gdzie będziesz spała?
     - Myślałam że z tobą. Swoją drogą chyba dalej zostałam jedyną dziewczyną która zna każdy twój ruch? Zadajesz się tylko z samymi idiotkami.
     - Ja w przeciwieństwie do ciebie postawiłem ultimatum i nie boję się związków. Ty ze mną się bałaś.
Nastąpiła długa cisza. Ma racje. Kochałam Marcina. Kiedy wyjechałam do Hiszpanii nie było dnia w którym nie myślałam o tym chłopaku. Tęskniłam za jego muśnięciami na szyi, czułymi ustami i bajecznych oczach. Ale myślałam że to szkolna miłość i rozwieje się po kątach. I chyba tak było. Chyba. Chodakowski podszedł do mnie i pocałował w czoło
    - Dobrze że wróciłaś. - szepnął
    - Mogę wiedzieć chociaż jak nazywa się tajemnicza piękność ze zdjęcia?
    - Kasia - powiedział i skierował się do kuchni.
Ponownie spojrzałam na zdjęcie. Kasia. Prawdziwa miłość Marcina. Niemożliwe. W końcu stara miłość nie rdzewieje. A to ja byłam jego pierwszą miłością.

***

Mam na imię Klaudia. Znienawidzicie mnie za to opowiadanie ale już wyjaśniam. Zapewne każda z was chciała być na miejscu Kaśki kiedy Marcin ją całował i tak dalej. No i to opowiadanie powstało właśnie na tej zasadzie. Bohaterka jest zrobiona na mój wzór rzecz jasna i wszystko jest fikcją! Z góry mówię że nie jestem jakąś rąbniętą fanką która nie rozróżnia bohatera Marcina Chodakowskiego granego przez bardzo utalentowanego aktora Mikołaja Roznerskiego! I oczywiście bardzo uwielbiam Kami i jestem za Kaśką i Marcinem ale tutaj chce napisać inną w rzeczywistości historię. Coś od siebie! Krótko i ściśle mówiąc Klaudia jest siostrą Maczety tak whenever. Co mi przyszło do głowy żeby zacząć pisać takie opowiadanie? Inne opowieści o Kami. Bardzo lubię pisać opowiadania, ale nigdy mi się nie chce. Teraz zmusiłam się do tego. I mam nadzieje że mi się uda. Jeśli chodzi o wygląd będzie zmieniony rzecz jasna, ale to później. Zakładki też będą ale także później! I na koniec chce bardzo gorąco pozdrowić stronkę na facebooku : Kami, czyli Kasia i Marcin z Mjm Dziewczyny, wykonujecie niezłą robotę na tej stronce. I najważniejsze. Czy Klaudia będzie konkurować z Kaśką? Przekonacie się i to nie raz! Pozdrawiam! 

4 komentarze:

  1. Świetne! Bardzo podoba mi się pomysł na opowiadanie,przyznam szczerze,że sama takie miałam w mojej głowie,ja jako ta trzecia :) . No nic,masz stałą czytelniczkę we mnie. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, miło słyszeć mi takie słowa :)

      Usuń
  2. Kiedy nastepne?

    OdpowiedzUsuń